„Українці сприймали Папу як лідера, що зупинить війну”. Як і чому змінилося ставлення до понтифіка
https://www.bbc.com/ukrainian/articles/cn4w8jjdllyo
Natalia Patrikiejewa
24 kwietnia 2025 roku
Zdjęcie nr 1. Papież Franciszek trzyma flagę Ukrainy przywiezioną z Buczy, którą wyzwolono spod okupacji rosyjskiej. Fot. Getty Images
Ukraina ma podnieść białą flagę, Ukraińcy i Rosjanie – to kuzyni, a Rosja – to wielkie mocarstwo. Są to jedne z najbardziej kontrowersyjnych wypowiedzi Franciszka, które dotknęły wielu Ukraińców. Spodziewali się oni bardziej jednoznacznego stanowiska dotyczącego tego, kto jest agresorem, a kto ofiarą w tej wojnie.
Teologowie oraz historycy zwracają również uwagę na to, że nie warto zapominać o gestach papieża Franciszka, które zostały pozytywnie ocenione przez Ukrainę. Chodzi o udział [papieża] w wymianie jeńców oraz o wsparcie w kwestii powrotu do Ukrainy ukraińskich dzieci, które Rosjanie porwali i wywieźli [do Rosji]. Chodzi również o modlitwy za Ukrainę, cotygodniowe przypominanie o trwającej wojnie oraz o to, że koniec końców papież nazwał Rosję agresorem.
O kontrowersyjnej spuściźnie po papieżu, a także o tym, dlaczego niektórzy Ukraińcy żegnają Franciszka, mając do niego żal, rozmawialiśmy z Anatolijem Babińskim, doktorem teologii i wykładowcą Ukraińskiego Katolickiego Uniwersytetu [we Lwowie].
Dlaczego papież Franciszek unikał określenia agresor w odniesieniu do Rosji
Anatolij Babiński uważa, że krytyczne podejście Ukraińców do papieża Franciszka ma dwie płaszczyzny – obiektywną i subiektywną. Niezależnie od poglądów czy emocji należy stwierdzić, że w sprawie jakichkolwiek konfliktów czy wojen Stolica Apostolska zachowuje neutralność i bezstronność.
Zdjęcie nr 2. Anatolij Babiński. Fot. archiwum prywatne
– Niezależnie od tego, kto byłby papieżem, jego reakcja na toczącą się u nas wojnę byłaby taka sama. Wiąże się to z pewnymi zobowiązaniami Watykanu: musi on zachowywać neutralność i nie powinien stawać po żadnej ze stron. To tradycja, której nie wymyślił Franciszek. W trackie wojen czy konfliktów Stolica Apostolska się solidaryzuje z ofiarą, ale nigdy wprost nie mówi o tym, kto jest agresorem – opowiada historyk.
Według niego tak się dzieje dlatego, że Watykan chce pełnić rolę negocjatora czy też pośrednika. Jeśli nie są przezeń podejmowane inicjatywy pokojowe, jak to miało miejsce w odniesieniu do Ukrainy i Rosji, to Stolica Apostolska angażuje się np. w wymianę list jeńców wojennych. Babiński zaznacza, że Watykan zajmował takie stanowisko także wcześniej, czyli podczas I i II wojny światowej.
– Dziś w Kościele katolickim się dyskutuje: czy to właściwe podejście, czy też niewłaściwe? Czy rzeczywiście sprzyja to powstrzymywaniu działań wojennych i pokojowi? Czy jednak zwierzchnik Kościoła katolickiego nie powinien zajmować bardziej zdecydowanego stanowiska i piętnować postępowanie pewnych grup osób, przywódców czy nawet państw?[1]
– Faktycznie, papież mógł nie używać wobec Rosji określenia »agresor« i się nie solidaryzować z ofiarą. Mógł też jednak nie mówić o wielkości kultury rosyjskiej etc. I to jest płaszczyzna subiektywna, czyli taka, która odzwierciedla osobisty światopogląd papieża Franciszka. Rzeczywiście, nie rozumiał do końca, na czym polega istota tego konfliktu – mówi historyk.
Uważa on, że Franciszek nie tyle był po stronie Rosji, co miał krytyczne nastawienie do świata Zachodu. Pochodził z Ameryki Łacińskiej, gdzie za kolonizatora uważano nie Rosję, ale raczej USA.
– Nie potrafił całkowicie się zdystansować od regonu swego pochodzenia [i tamtejszego nastawienia do USA] – dodaje Babiński.
Zdjęcie nr 3. Franciszek w roku 2016. Fot. Getty Images
– Druga sprawa: papież posiadał jedynie wiedzę ogólną o sytuacji w krajach Europy Wschodniej. Oczywiście, słyszał o Ukrainie, ale wątpię, czy postrzegał ją jako coś bardzo się różniącego od Rosji. Wątpię, czy dobrze rozumiał naturę rosyjskiego imperializmu i Rosję, która zwyczajnie pragnie zniszczyć nas jako podmiot kulturotwórczy i naród – mówi historyk.
W roku 2015 Franciszek – mówiąc o wojnie rosyjsko-ukraińskiej – użył określenia „bratobójcza”.
– Ukraińcy nie wiedzieli, co papież ma na myśli i zrozumieli to słowo zupełnie inaczej. Dla papieża natomiast każda wojna była bratobójcza, a wszystkie narody były braćmi. Nie uwzględniał kontekstu, a także tego, jak działała rosyjska propaganda. O wojnie w Donbasie i agresji Rosji mówiono tam jak o wojnie domowej. To Rosjanie nazywali tę wojnę konfliktem bratobójczym, mówili i pisali o tym, że Ukraińcy walczą ze sobą nawzajem – dodaje Babiński.
Czy nastawienie papieża do wojny ulegało zmianie?
Anatolij Babiński uważa, że retoryka papieża dotycząca wojny w Ukrainie się zmieniała.
W marcu 2022 roku [w Colosseum] została odprawiona Droga Krzyżowa, w trakcie której krzyż niosły wspólnie Ukrainka i Rosjanka. Wywołało to falę oburzenia nie tylko w społeczeństwie ukraińskim, ale także wśród Ukraińców, należących do Kościoła katolickiego.
– [Mieszkający w Ukrainie] katolicy, należący do Kościoła rzymskokatolickiego, zazwyczaj byli całkowicie lojalni wobec papieży i dla nich to, co mówili, nie podlegało dyskusji… Tym razem nawet oni byli oburzeni, łącznie z biskupami. Myślę, że to mocno wpłynęło na nastawienie papieża – mówi nasz rozmówca.
Historyk uważa, że poglądy papieża ewoluowały, gdyż w trakcie spotkania z korpusem dyplomatycznym akredytowanym przy Stolicy Apostolskiej, które miało miejsce w 2024 roku, wyraźnie powiedział, że Rosja jest agresorem.
– Można powiedzieć, że papież Franciszek wzniósł się ponad tę obiektywną płaszczyznę, o której mówiłem na początku: chodzi o zobowiązanie dotyczące powstrzymywania się od używania takich określeń. Jak na papieża, było to już za daleko. Dodam także, że żaden dostojnik jakiegokolwiek Kościoła nigdy wcześniej nie nazywał patriarchy Cyryla „ministrantem Putina” – zaznacza Babiński.
W maju 2022 roku papież udzielił wywiadu najpopularniejszej z gazet we Włoszech[2]. Opowiedział w nim o swej rozmowie z patriarchą Cyrylem, która miała miejsce po rosyjskiej inwazji. „Z kartki, którą trzymał w ręce, czytał mi listę tego, co usprawiedliwiało rosyjską agresję. Wysłuchałem go i rzekłem: nic z tego nie rozumiem. Bracie, nie jesteśmy urzędnikami państwowymi, zatem powinniśmy używać nie języka polityki, tylko języka Jezusa […]. Powinniśmy szukać dróg do osiągnięcia pokoju, musimy zatrzymać wojnę. Patriarcha nie powinien pełnić roli ministranta Putina” – opowiadał papież o spotkaniu.
Dlaczego stanowisko papieża jest dla Ukraińców ważne
Zdaniem historyka, społeczeństwo ukraińskie żegna papieża Franciszka, mając do niego pewien żal.
– W oczach Ukraińców papież jest przede wszystkim autorytetem moralnym, głową Kościoła, z którym się liczy świat. Dla nich to nie jest jakiś dyplomata, negocjator czy pośrednik. Zatem nie ma nic niewłaściwego w tym, że ludzie się spodziewali zdecydowanych wypowiedzi w kwestii moralności oraz tego, że [papież] nazwie czarne czarnym, a białe – białym – zaznacza Babiński.
To, że Ukraińcy tak postrzegali papieża, ma swe podłoże w pontyfikacie św. Jana Pawła II. Ukraina była mu znacznie bliższa, natomiast wobec Rosji był zdecydowanie mniej pobłażliwy [od Franciszka]. Zdaniem naszego rozmówcy, wcześniej Franciszek cieszył się wśród Ukraińców zaskakująco dużym zaufaniem.
Przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę Ukraińcy darzyli Franciszka największym zaufaniem spośród wszystkich zwierzchników Kościoła w Ukrainie i na świecie. W roku 2018 ufało mu 34% badanych[3], zaś patriarsze Filaretowi, zwierzchnikowi Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Kijowskiego ufało 30% badanych[4].
– Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę zaufanie do Franciszka zaczęło gwałtowanie spadać i było na poziomie poniżej 5%. To dlatego, że Ukraińcy pokładali w papieżu ogromne nadzieje, wierzyli, że jest jednym z liderów światowych, którzy mogą powstrzymać Rosję. Ufano, że jest w stanie co najmniej pobudzić społeczeństwo międzynarodowe do działań zmierzających do powstrzymania wojny i rozlewu krwi. Myślę, że teraz Stolicy Apostolskiej będzie bardzo niełatwo odzyskać zaufanie Ukraińców.
Za co Ukraińcy są wdzięczni Franciszkowi
Anatolij Babiński jest przekonany, że ocena działalności papieża w odniesieniu do Ukrainy musi być wyważona.
Należy wspomnieć na przykład o tym, że Watykan wielokrotnie uczestniczył w procesie wymiany jeńców:
– Stolica Apostolska zarezerwowała sobie tę funkcję już po tym, jak zrozumiała, że nie może być negocjatorem w rozmowach pokojowych. Skupiła się zatem na kwestiach humanitarnych i musimy o tym pamiętać. Do wielu ukraińskich rodzin powrócili ojcowie czy synowie – zaznacza Babiński.
Historyk zaznacza, że papież Franciszek co tydzień zwracał uwagę na Ukrainę: „Słyszeliśmy słowa o Ukrainie w każdą środę i niedzielę”.
Gdy w 2014 roku Rosja rozpoczęła działania wojenne na wschodzie Ukrainy, Watykan zapoczątkował akcję Papież dla Ukrainy. Ołena Kuligina-Mosiędz, która była zaangażowana w tę akcję humanitarną w latach 2016–2017, napisała, że „papież kochał Ukrainę i Ukraińców”:
„W ostatnich latach mało pisałam o papieżu. W ciągu trzech lat pełnoskalowej wojny sporządzałam sprawozdania z działalności wolontariuszy i wspominałam o anonimowych darczyńcach, wśród których był także papież Franciszek. Poprzez swoich wysłanników przekazywał do Ukrainy pieniądze, m.in. na zakup leków dla rannych żołnierzy, a także na pomoc dla lekarzy. Mieliśmy zaszczyt to wszystko przekazać” [5] – możemy przeczytać we wpisie Kuliginej-Mosiędz na FB.
W kwietniu 2022 roku na audiencji generalnej Franciszek rozłożył flagę Ukrainy, przywiezioną z Buczy, którą właśnie wyzwolono spod okupacji rosyjskiej. Papież zaapelował o modlitwy za niewinnie pomordowanych oraz o zatrzymanie wojny w Ukrainie.
Zdjęcie nr 4. Ostatnie spotkanie papieża Franciszka z wiernymi, 20 kwietnia 2025 roku. Fot. Getty Images
Dr hab. nauk filozoficznych, archimandryta Cyryl Howorun[6], profesor jezuickiego Instytutu Teologicznego im. św. Ignacego w Sztokholmie, udzielił wywiadu Radiu NV. Mówił o tym, że papież pomagał Ukrainie także w sprawie dostaw broni.
– Uważał, że należy mimo wszystko wspierać Ukrainę nie tylko dobrym słowem czy przekazując pomoc humanitarną. Uznał, że należy przekazywać także broń, wykonywał w tym kierunku [pewne] nieformalne działania. Oczywiście, nie upubliczniał tego, ale działał – powiedział archimandryta Howorun, powołując się na własne źródła tych informacji. Podkreślił również, że papież wyraźnie zaznaczał, iż Ukraina jest ofiarą i był empatyczny wobec Ukrainy.
Tłumaczyła Irena Kulesza, tłumacz języków polskiego, ukraińskiego i rosyjskiego, redaktor
miriamg@wp.pl
[1] Por.: https://www.bbc.com/ukrainian/articles/c88eqvglqjqo [dostęp: 29 kwietnia 2025] – przyp. red. BBC.com.ukrainian
[2] Por. https://www.bbc.com/ukrainian/features-61331587 [dostęp: 29 kwietnia 2025] – przyp. red. BBC.com.ukrainian
[3] Por.: https://ratinggroup.ua/research/ukraine/6541e0064f0288673205fbd06795b94c.html [dostęp: 29 kwietnia 2025] – przyp. red. BBC.com.ukrainian
[4] Nie 16%, jak wskazano w tekście wywiadu; ten poziom zaufania dotyczył patriarchy Onufrego, zwierzchnika Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego – przyp. tłum.
[5] Por.: https://www.facebook.com/kulygina/posts/pfbid02uJe9hwugiVkw6gsKW7DcAaoZsaLRWv6SX137oggNJR2iMxX5tHYUQfQnnJoQCojXl [dostęp: 29 kwietnia 2025] – przyp. red. BBC.com.ukrainian
[6] Archimandryta był sekretarzem patriarchy moskiewskiego Cyryla, który w styczniu 2024 roku wykluczył go ze stanu duchownego. Obecnie zwierzchnikiem archimandryty jest Patriarcha Konstantynopola. Wspomniany duchowny jest całym sercem oddany Ukrainie, gdzie się urodził w 1974 roku. Był jednym z inicjatorów i redaktorem deklaracji teologów prawosławnych, sformułowanej w Akademii Teologicznej w Wołosie w Tesssalii (Grecja) krytykującej moskiewskie prawosławie i proponującej uznanie jego oficjalnej ideologii „russkij mir” za herezję etnofiletyzmu. Por. https://www.polskieradio.pl/196/3534/Artykul/3321654,mnichprofesor-wykluczony-ze-stanu-duchownego-przez-patriarche-cyryla