Главное у них теперь — не Украина. Что делят Путин и Трамп
https://nv.ua/opinion/babchenko-rasskazal-kak-putin-i-tramp-delyat-mir-50499399.html
20 marca 2025, 11:29
Arkadij Babczenko,
dziennikarz, korespondent wojenny, twórca almanachu Iskusstwo wojny (Sztuka wojny)
Pierwotnie tekst został napisany przez Autora na portalu społecznościowym Telegram:
https://t.me/babchenko77/11845
Jeśli chodzi o Putina, to efekty rozmowy [z Trumpem] może on uznać nie tylko za dobre, ale za wspaniałe. Wyciągnął z niej dla siebie tyle dobrego, ile było można
Nawet mnie zaskoczył taki wynik rozmów. Kongres nie tylko nie debatował nad kwestią dodatkowej pomocy dla Ukrainy, ale – w odpowiedzi na żądania Putina – nawet nie wpisał jej do porządku obrad.
Putin splunął na Kongres, a Kongres spokojnie wytarł plwociny. Co więcej, szczęśliwy rozsmarowuje je po policzkach.
Putin uzyskał dla siebie wszystko, co chciał. Pamiętajmy o dwu sprawach, które były dla Putina ważne przed tą rozmową:
1. Putinowi się kończy żelazo, czyli pojazdy bojowe.
2. Putin nie ma wystarczająco dużo środków obrony przeciwlotniczej/przeciwrakietowej.
Wydaje mi się, że pojazdy nie mają już dla niego znaczenia. Powiedzmy, że wcześniej mięso [armatnie] używało czołgów i miało jakąś tam ochronę, a teraz używa Żyguli, ale przecież te pojazdy też jeżdżą. Do diabła zatem z mięsem armatnim i żelazem.
Problem braku środków obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej też został rozwiązany: mamy teraz coś w rodzaju trzydziestodniowego rozejmu.
Bingo!
Taki układ jest dla Putina idealny. Nie można było wymyśleć nic lepszego. Owszem, w gruncie rzeczy, Trump mówił coś o używaniu metody kija i marchewki. Ale kij otrzyma tylko Ukraina, a wszystkie marchewki – Rosja.
Wyszło na to, że Trump jest nie tylko kiepskim negocjatorem. Przypomina pięcioletniego malucha, który przypadkiem trafił na spotkanie członków gangu złodziei. Putin zupełnie szczerze i otwarcie szydzi z niego.
I to już nie po raz pierwszy.
Fiona Hill, która w latach 2017−2019 była doradcą Trumpa w sprawach Europy i Rosji, wspomina:
„Gdy byłam obecna w trakcie pierwszych rozmów telefonicznych Trumpa z Putinem, uważnie słuchałam tego, co mówili Rosjanie. Tłumacz stale łagodził przekaz i nie tłumaczył dosłownie tego wszystkiego, co mówił Putin. Często otwarcie droczył się z Trumpem. Żartował i kpił, a było to zauważalne w składni wypowiedzi, w ich kontekście, w aluzjach. Tłumacz jednak to wszystko łagodził. Po zakończeniu rozmowy Trump nawet nie zechciał przeczytać jej zapisu na wydruku i nie zapoznał się z naszymi komentarzami. Całkowicie to zignorował. Teraz Witkoff spędza na rozmowach z Putinem trzy godziny. Jak Państwo myślą, czy oni nagrywają wszystko, co mówi Putin po rosyjsku i potem to analizują? Tracą sens tego, co mówi naprawdę.
Kolejny przykład działania Putina – to szczyt G-20 w Osace [w czerwcu 2019 roku]. Trump rozmawiał z Putinem, a ten opowiadał Trumpowi o nowych pociskach hipersonicznych. Trump słuchał i rzekł: »O, chciałbym je mieć«. Putin odpowiedział z ironią w głosie: »Tak, tak, oczywiście, dostaniesz je«. Tłumacz wykonał dosłowny przekład tego zdania. Rozmowa się toczyła dalej i prezydenci zaczęli mówić o Izraelu. Trump zuchwale mówił: »Nikt nie uczynił dla Izraela więcej ode mnie«, po czym nastąpiła wyliczanka. Putin słuchał, po czym odparł bardzo sarkastycznie (każdy znający rosyjski zrozumiałby, że w głosie była kpina): „Zuch z ciebie, Donaldzie. Może Izrael powinien nazwać kraj na twą cześć?” Tłumacz przełożył to dosłownie, a Trump nie zrozumiał, że Putin z niego po prostu zakpił. Rzekł: »Nie, to będzie chyba przesada«. To, co mówił Putin, wziął za dobrą monetę”.
Problem polega na tym, że Trump się uważa za dobrego negocjatora. Szczerze wierzy w to, iż potrafi zawierać porozumienia najlepiej ze wszystkich na świecie.
Okazało się jednak, że król jest nagi. To zero.
Dobrze jest to tłumaczone przez konspirologię, czyli teorie spiskowe. Zapewne wedle jednej z nich ktoś manipuluje głową supermocarstwa… Według zwolenników teorii spiskowych, ktoś ma na Trumpa jakieś wręcz nieprawdopodobne haki. Na przykład taki: jest gdzieś nagranie, jak zgwałcił i zamordował dziecko, po czym na miejscu zbrodni zostawił własny podpis i odciski palców.
Mam nieodparte wrażenie, że – w trakcie wszystkich tych rozmów o Ukrainie – o naszym państwie mówi się już na marginesie. Ukraina już nie jest dla nich najważniejsza, ważniejsze są Iran, Bliski Wschód i nawet hokej. Cokolwiek, tylko nie Ukraina.
Mądrzy ludzie mówią, że teraz najważniejsze sprawy – to: podział Arktyki oraz wpływów na światowym rynku gazu i ogólnie węglowodorów. Trump chce zawrzeć z Putinem porozumienie w sprawie handlu gazem. W ten sposób chciałby zapanować nad 50% światowego rynku i uniemożliwić Putinowi zawarcie podobnego porozumienia z Chinami.
Moim zdaniem, jest to bliższe prawdy.
Do diabła z tą Ukrainą. Nie po to od kilku tygodni oni się spotykają w Szwajcarii.
Ukraina została już zupełnie wyrzucona z procesu negocjacji. Utraciła w nich podmiotowość. Będzie zwyczajnie stawiana przed faktem dokonanym.
Nic o Ukrainie bez Ukrainy…
Następne spotkanie delegacji USA i Rosji odbędzie się 23 marca. Jeżeli do tego czasu Putin odzyska kontrolę nad obwodem kurskim, to w kwestii zawieszenia broni zgodzi się na kolejny krok. Myślę, że koniec-końców się dogadają. Tak czy inaczej. Teraz tylko się targują i grają na zwłokę.
Oczywiście, tematem rozmów już nie jest żaden obwód zaporoski, tylko Afryka. Wygląda na to, że Ukraina już nie jest sprawą numer jeden. Stał się nią podział świata.
Moim zdaniem, miało miejsce Monachium-2.
W ramach projektu Dziennikarstwo bez pośredników
https://www.patreon.com/babchenko
Tekst opublikowano za zgodą autora.
Oryginał https://t.me/babchenko77/11845
Tłumaczyła Irena Kulesza, tłumacz języków polskiego, ukraińskiego i rosyjskiego, redaktor